Szum Rumi

Przed wojną Rumia posiadała własny uniwersytet

W dwudziestoleciu międzywojennym na terenie Rumi i Zagórza funkcjonowały trzy polskie szkoły powszechne zapewniające podstawowe wykształcenie. Ambitniejsi (i bogatsi) mogli skorzystać z dodatkowych możliwości. W 1926 roku otwarto bowiem… miejscowy uniwersytet.

Placówka powstała z inicjatywy Towarzystwa Czytelni Ludowych. W okresie zaborów głównym celem aktywności TCL była działalność oświatowa i kulturalna wśród polskiego społeczeństwa oraz podtrzymywanie świadomości narodowej. Towarzystwo zorganizowało też sieć bibliotek z polskim księgozbiorem.

Po odzyskaniu niepodległości Towarzystwo aktywnie włączyło się w proces tworzenia tzw. uniwersytetów ludowych. Placówki tego typu zakładano przede wszystkim w środowiskach wiejskich.

Uniwersytet Ludowy w Zagórzu otwarto 15 kwietnia 1926 roku. Jego siedziba mieściła się niedaleko stacji kolejowej – w dzisiejszym Białym Dworku. Kierownikiem został W. Ciesielski.

Ćwiczą kursantki Uniwersytetu Ludowego. Fotografia z książki Rumia – miasto w pradolinie (wyd. Wejherowo-Pelplin 2004)

Kursy na uniwersytecie przeznaczone były dla młodzieży i dorosłych w wieku od 18 do 40 lat. Nauka trwała 4-5 miesięcy i odbywała się w dwóch turnusach: od maja do sierpnia dla kobiet, od listopada do marca dla mężczyzn.

Pogram zajęć obejmował przedmioty humanistyczne, takie jak historia, literatura czy język polski, oraz przedmioty praktyczne: przyrodę gospodarczą, fizykę i chemię rolniczą, rachunki i „książkowość” gospodarczą. Obok tego w planie była astronomia, geometria, geografia i gimnastyka. Dodatkowym przedmiotem dla kobiet były robótki ręczne.

Powszechnie doceniano piękne położenie zagórskiej szkoły. W czasopiśmie „Słowo Pomorskie” pisano:

„Okolica urocza; z jednej strony zakładu wznoszą się wyżyny kaszubskie, doliny i jary, z drugiej zaś piękny widok na oksywską kępę i na morze polskie” (Słowo Pomorskie, 08.09.1927)

Uniwersytet miał charakter stacjonarny, dlatego też uczestnicy na czas kursu mieszkali w internacie. Nauka nie była bezpłatna. Czesne wraz z utrzymaniem wynosiło 250 złotych, do tego należało doliczyć 50 zł na opał i światło, 5 zł na kasę chorych oraz opłaty korespondencyjne. Wysokie koszty takiego kształcenia powodowały, że na zajęcia nie zgłaszało się zbyt wielu chętnych.

Uniwersytet w Zagórzu funkcjonował bardzo krótko. Już w 1929 roku zajęcia zostały zawieszone. Przyczyniła się do tego nie tylko mała liczba kursantów, ale też pozyskanie lepszej siedziby w nieodległym Bolszewie, dokąd planowano przenieść placówkę. Warto jednak pamiętać, że niegdyś Rumia (a właściwie Zagórze) mogła z dumą nazywać się miastem uniwersyteckim.

Zdjęcie ilustrujące artykuł pochodzi z książki „Światła w mroku” Józefa Kisielewskiego (wyd. Poznań 1930). Powyższy artykuł ukazał się w lutowym numerze biuletynu Urzędu Miasta „Rumskie Nowiny” (do pobrania ze strony www.rumia.eu). 

Dodaj komentarz