Szum Rumi

Stadion MOSiR zbudowano na… cmentarzysku

Dzisiaj stadion Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji to miejsce popularne wśród lokalnych miłośników sportu. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, że zbudowane zostało na terenie ogromnego cmentarza sprzed ponad 2 tysięcy lat.

Pierwsze ślady nekropolii odkryto już w latach pięćdziesiątych – początkowo na prywatnych posesjach przy ulicy Starowiejskiej nr 55, 55a i 57. Odkryto wówczas m.in. fragmenty przepalonych kości i dwa kubki gliniane. Archeolodzy szybko wydatowali miejsce pochówku na okres późnolateński i wczesnych wpływów rzymskich (tj. od I w. przed naszą erą do I w. naszej ery).

Ulica Starowiejska dzisiaj.

Do badań archeologicznych powrócono na początku lat sześćdziesiątych. W tym okresie lokalne władze podjęły decyzję o budowie przy ulicy Mickiewicza stadionu sportowego. Podczas prac ziemnych odsłonięto dalsze części odkrytego wcześniej cmentarza. Badania przeprowadzone przez archeologów w latach 1960-1961 pozwoliły na ustalenie, że w miejscu, w którym tłumy mieszkańców uprawiają dzisiaj sport, dawniej znajdowało się jedno z największych cmentarzysk kultury oksywskiej.

Budowa stadionu MOSiR (wówczas XX-lecia PRL) w latach 60-tych.

Składało się ono z kilkuset grobów, z których pracami udało się objąć 343. Większość z nich datowano na I wiek p.n.e., czyli czasy, w których żyli Juliusz Cezar i Oktawian August. Mogiły znacznie różniły się od tych dzisiejszych. Ówcześni mieszkańcy tych terenów zmarłych palili na stosie, a szczątki chowali w charakterystycznych jamach wydrążonych w ziemi (groby jamowe) oraz w zakopanych popielnicach, czyli naczyniach glinianych (groby popielnicowe).

Wraz z ciałem palili także przedmioty należące do zmarłego – zapinki, wisiorki, klamry, a także narzędzia i broń. Miecze, groty, noże i inne elementy wyposażenia wojowników rytualnie wyginano – tak, aby nikt inny nie mógł ich nigdy użyć.

Młodzież z rytualnie zagiętym mieczem w czasie wykopalisk archeologicznych w Rumi.

Archeolodzy odkryli także pozostałości po dużej osadzie produkcyjnej. Położona była ona na północ od nekropolii. Wszystko wskazuje na to, że jej mieszkańcy trudnili się różnego rodzaju rzemiosłem. Znali się na swojej robocie – potrafili wytwarzać skomplikowaną broń jedno- i obosieczną, inspirowali się wyrobami obcych kultur, bogato zdobili wytwarzane przedmioty. Prowadzili też intensywną wymianę towarową. W grobach znaleziono przedmioty importowane z kręgów np. kultury celtyckiej – biżuterię, brzytwy czy umba tarcz.

Umbo do tarczy, zapinka i nity z jednego z grobów.

Resztki kości osób pochowanych w miejscu dzisiejszego stadionu pozwoliły na wysunięcie przez badaczy kilku ciekawych wniosków. Okazało się, że mężczyzn i dzieci najczęściej chowano w popielnicach, natomiast kobiety w grobach jamowych.

Popielnica, zapinka i rytualnie zagięty, bogato zdobiony grot włóczni z grobów.

Prawie 80% znalezionych szczątków dziecięcych należało do osób, które nie ukończyły 6 roku życia. Oznacza to, że śmiertelność wśród najmłodszych była bardzo wysoka. Ci, którym udało się tę granicę przekroczyć, dożywali zazwyczaj okolic 30 roku życia. Tylko nielicznym udawało się dożyć pięćdziesiątki.

Wiadomo też, że pochowani na rumskiej nekropolii byli od nas nieco niżsi – mężczyźni mierzyli od 166 cm do 170 cm, a kobiety 155 – 159 cm.

Resztki kości dziecka i dorosłego mężczyzny znalezione na cmentarzysku.

Korzystając współcześnie z rumskiego kompleksu sportowego, warto wspomnieć zmarłych „mieszkańców Rumi” sprzed ponad 2 tysięcy lat. A jeżeli wierzy się w siły nadprzyrodzone, lepiej nie pojawiać się tam po zmroku 😉

Pisząc artykuł, korzystałem z książki „Historia Rumi – od pradziejów do 1945 r.” oraz katalogu „Rumia – cmentarzysko z młodszego okresu przedrzymskiego i wpływów rzymskich”.

4 komentarze