Szum Rumi

Historia niemieckiej koperty z 1943 roku

Ostatnio przeglądając aukcje internetowe, trafiłem na drugowojenną niemiecką kopertę poczty polowej (tzw. Feldpost). Wysłana została ze szkoły strzelców pokładowych (Bordschützenschule) znajdującej się na terenie Rumi (Rahmel).

Koperta jest ciekawym znaleziskiem dokumentującym okupacyjną historię naszego miasta. We wrześniu 1940 roku niemieccy okupanci podjęli decyzję o przeznaczeniu funkcjonującego w Rumi lotniska do celów wyłącznie wojskowych. Miało to znaczenie fundamentalne dla całej okolicy. Od tej pory stała się ona zapleczem produkcyjnym i szkoleniowym dla niemieckiego Luftwaffe.

koperta_feldpost-1-of-3

Niemal przez cały okres wojenny w Rahmel (niemiecka nazwa Rumi) stacjonowało kilkuset żołnierzy niemieckich, a także załogi samolotów, załogi techniczne czy oblatywacze. W mieście swoje placówki posiadały też duże firmy zajmujące się produkcją i montażem części samolotowych – np. Apparatebau Gotenhafen GmbH Rahmel czy Flugzeugwerke Kurt Kannenberg. Na ich potrzeby zaadaptowano m.in. budynek dzisiejszego Gimnazjum nr 2, o czym pisałem w artykule „Szkoły w Rumi – Gimnazjum nr 2 (dawne SP nr 4)”.

koperta_feldpost-2-of-3

Znaleziona przeze mnie koperta związana jest ze szkołą strzelców pokładowych, która funkcjonowała w Rumi-Zagórzu od września 1940 roku (założono ją w lipcu tego samego roku w Słupsku) do września 1944 roku. Jej dowódcami byli kolejno Major Josef Segschneider (od 15 lipca 1940 r.), Oberstleutnant Fritz Baucus (od 15 marca 1941 roku) i Oberstleutnant Andreas Zahn (od 18 lipca 1944 roku). Więcej o samej szkole.

koperta_feldpost-3-of-3

Niejaki W. Beschinski nadał kopertę dokładnie 3 lipca 1943 roku. Co ciekawe – adresatem był ktoś o takim samym nazwisku oraz imieniu zaczynającym się na tę samą literę. List miał trafić do Urzędu Gminy (GemeindeamT) w Świekatowie (Schweike) nieopodal Świecia (Schwetz). Ponieważ nie zachowała się zawartość – ciężko powiedzieć o całym znalezisku cokolwiek więcej.

W takiej sytuacji pozostaje nam wyłącznie wyobraźnia. Być może nadawca przesyłki był strzelcem pokładowym na bombowcu Heinkel He-111? W takiej sytuacji zapewne znał kaprala Waltera Bräunlicha uwiecznionego na zdjęciu, które znalazłem na jednym z portali zajmujących się wyszukiwaniem starych fotografii lotniczych. Pochodzi ono z grudnia 1941, podpisano je Bordschützenschule Rahmel:

http://falkeeinsgreatplanes.blogspot.com/2016/01/potez-63-of-bordschutzenschule-1-air.html
Zdjęcie znalezione na ebay.com, wg opisu wykonane w Bordschützenschule 1 w Rumi, 19 grudnia 1941 r.

Zastanawiający jest także odbiorca – być może z jakichś względów W. Beschinski nadał kopertę do samego siebie? Chociaż bardziej prawdopodobne jest, że adresatem był ktoś z jego rodziny, być może brat lub ojciec, o imieniu rozpoczynającym się na tę samą literę.

Niestety nigdzie nie udało mi się odnaleźć informacji na ten temat. Może Wy będziecie mieli więcej szczęścia? Jeżeli macie jakieś pomysły, napiszcie o nich w komentarzach.

Dodaj komentarz