Szum Rumi

Rumia na nowo, czyli akcja rewitalizacja

Gorąco wierzę, że Rumia mogłaby stać się czymś więcej niż tylko sypialnią Gdyni. W naszym mieście i jego mieszkańcach drzemie duży potencjał, który nigdy nie został dostrzeżony i nie był wykorzystywany. Aż do teraz. 

Wiatr w żagle

Rumia powoli wychodzi ze stagnacji, w jakiej pozostawała przez wiele, wiele lat. Stopniowo poprawia się sytuacja komunikacyjna wewnątrz miasta, coraz bliżej do realizacji długo wyczekiwanego nowoczesnego węzła drogowego w okolicach Janowa, nasze miasto niemal na cały świat rozsławia Stacja Kultura.

stacja-kultura
Stacja Kultura wygrała w tym roku prestiżową nagrodę Library Interior Design Awards w kategorii „Single Space Design”

Realnie brzmią plany dotyczące budowy wieży widokowej na szczycie Góry Markowca czy nowej siedziby Urzędu Miasta. Nie ma co się oszukiwać – na duże zmiany potrzeba dużo czasu – ale każdego dnia (i z każdym podpisanym papierkiem) ten dystans zdaje się skracać.

Także w samych mieszkańcach obudził się duch zmian. W tym roku do Urzędu Miasta zgłoszono prawie 60 projektów w ramach budżetu obywatelskiego. Wśród nich znalazły się też propozycje innowacyjne – m.in. panele fotowoltaiczne czy miasteczko ruchu drogowego dla dzieci. Jestem pewien, że w przyszłym roku będzie ich jeszcze więcej.

Teraz przed miastem otwiera się kolejna szansa. Stworzenie i wdrażanie Gminnego Programu Rewitalizacji (GPR).

Rewitalizacja w skrócie

Program rewitalizacji ma bardzo prosty cel: poprawić funkcjonowanie najbardziej zaniedbanych przestrzeni miejskich. Poprzez integrację społeczną oraz politykę inwestycyjną stopniowo przekształcać tereny zdegradowane w miejsca przyjazne mieszkańcom, nowoczesne i dobrze zorganizowane.

W procesy rewitalizacyjne włącza się wiele miast w całej Polsce. Duże sukcesy na tym polu osiągnęły Katowice (rewitalizacja ul. Mariackiej), Łódź (rewitalizacja ul. Piotrkowskiej) czy Gdańsk (Nowy Port). Imponująco prezentują się też plany Gdyni, która do 2020 roku chce uporać się ze słynnym Meksykiem i wieloma innymi, równie „atrakcyjnymi” dzielnicami.

Gdynia, tzw. "Pekin" © Wszelkie prawa zastrzeżone. dla traper/Panoramio.com
Gdynia, tzw. „Pekin” © Wszelkie prawa zastrzeżone, traper/Panoramio.com

U nas za przestrzenie wymagające natychmiastowej interwencji uznano Zagórze, okolice ul. Towarowej i Starą Rumię. Konsultacje w tej sprawie przeprowadzano z mieszkańcami w maju tego roku. Raport możecie przeczytać tutaj: raport z konsultacji społecznych.

Szansa na sukces

Rumia ma szansę osiągnąć w programie rewitalizacji duży sukces. Nie mamy problemów rodem z Łodzi, gdzie w grę wchodzi tworzenie zaawansowanych rozwiązań komunikacyjnych godzących pieszych, rowerzystów i kierowców. Nie musimy martwić się ogromnym rozstrzałem przestrzennym i niekontrolowanym tworzeniem się przedmieść, jak ma to miejsce np. w Gdańsku. Zagórze nie może równać się pod względem degradacji z gdyńskim Meksykiem czy Pekinem.

Co nie oznacza oczywiście, że będzie łatwo. Nigdy nie jest.

Moim zdaniem w rewitalizacji nie chodzi wyłącznie o budowę tej czy tamtej ulicy, odnowienie fasad budynków czy tworzenie obszarów zielonych. Najważniejsze w tej inicjatywie jest całościowe spojrzenie na dany obszar, zbadanie jego dotychczasowej historii, dokładne scharakteryzowanie potrzeb mieszkańców, a następnie stworzenie wizji tego, jak może wyglądać w perspektywie kilku lub kilkunastu lat. I stopniowa jej realizacja.

Tego nie da dokonać się w pokojach Urzędu Miasta czy podczas kilku wizyt środowiskowych. Dlatego też gorąco zachęcam, żeby włączać się za pośrednictwem mojego bloga w dyskusję o rewitalizacji. Dzisiaj, jak nigdy, mamy szansę aktywnie wpływać na to, jak w przyszłości będzie wyglądało nasze miasto.

Od dzisiaj wszystkie artykuły związane z tym zagadnieniem będą pojawiały się w odrębnej kategorii „Rewitalizacja”. Zachęcam Was do śledzenia jej.

5 komentarzy

  • Żeby ocieplić te nasze bloki i wstawić plastikowe okna na klatkach schodowych bo zimno jest. Place zabaw do zrobienia/ poprawienia na ulicy sabata i kombatantów. I bardzo ważne jest ogrodzenie którego praktycznie nie ma a dzieci z piaskownicy wylatuja prosto na ulicę szkolna. … Ale po co tutaj wkładać pieniądze, najwięcej projektów i prac jest na Janowie. O nas często się zapomina …

    • Tak, tylko że projekty w Janowie nie są zasługą Urzędu Miasta tylko funduszy mieszkańców osiedli S.M. Janowo…

  • Przeprowadzilam się niedawno z dzieckiem z Redy na Zagórze, tam byłam spokojna o bezpieczeństwo mojej córki ale tutaj nie ma o tym mowy, wyjście na plac wiąże się najpierw z zebraniem potluczonych butelek z placu zabaw, wyczyszczeniem zaplutej zjeżdżalni i wiele innych niedogodności z bawieniem się dziecka w,, bezpiecznej przestrzeni ” Lecz tu nie chodzi o rewitalizację, najgorszym problemem jest tu brak poszanowania dla tego typu obiektu. Zgadzam także się z komentarzem wyżej o braku ogrodzenia ( w Redzoe takowe są wszędzie) Rodzice mogą usiąść spokojnie i miec na oku dziecko które nie wybiegnie na ulicę lub w jej kierunku. Ilość atrakcji i ich jakość także daje sobie wiele do życzenia ( brak huśtawki dla najmłodszych, ,, bujajacy się domek ” na który strach wejść) .