Szum Rumi

Szkoły w Rumi – LO nr 1. Podziel się wspomnieniem!

Rumia może pochwalić się kilkunastoma placówkami oświatowymi. Żadna z nich nie wrosła jednak w krajobraz naszego miasta tak bardzo jak obecne Liceum Ogólnokształcące nr 1.

Chyba każdy rumianin jest w jakiś sposób związany z tą szkołą. Jeżeli sam do niej nie uczęszczał, z pewnością posiada wśród jej absolwentów znajomych lub rodzinę. I nic dziwnego. Liceum przy Starowiejskiej rozpoczęło bowiem działalność grubo ponad pół wieku temu. Pierwsi absolwenci opuścili jego mury już w 1956 roku.

Trudne początki

W pierwszych dziesięcioleciach funkcjonowania szkoła pozbawiona była dużej sali gimnastycznej czy szatni, a uczniowie musieli przemieszczać się wąskimi korytarzami i schodami. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych na takie niedogodności można było jednak przymknąć oko. Większość obiektów edukacyjnych w mieście zmagała się wówczas ze znacznym przeludnieniem i problemami z podstawową infrastrukturą, więc nauka w nowiutkiej szkole i tak stanowiła powód do radości.

Początkowo w budynku przy Starowiejskiej mieścił się nie tylko ogólniak, lecz także Szkoła Podstawowa nr 5. Starsi mieszkańcy wciąż nazywają to miejsce „piątką”. Przez budynek przewinęła się także filia Zasadniczej Szkoły Zawodowej w Wejherowie, która potem przekształciła się w obecny Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 im. Hipolita Roszczynialskiego. Licealiści posiadają budynek „na własność” dopiero od 1987 roku.

02

Jako ciekawostkę warto dodać, że w 1967 roku szkole po raz pierwszy nadano imię. Zgodnie z duchem czasu – Rewolucji Październikowej. Protestujących podobno nie brakowało, ale uczczenie 50 rocznicy tak ważnego dla ówczesnych rządzących wydarzenia okazało się ważniejsze.

A dzisiaj…

Po upadku komuny patronami szkoły zostali Książęta Pomorscy, a jej sztandary ozdobiło słynne kaszubskie credo: „Nie ma Kaszub bez Polonii, a bez Kaszub Polski”. Współcześnie placówka nosi dumne miano najstarszej w Rumi, a jej uczniowie osiągają sukcesy, o jakich koledzy sprzed kilkudziesięciu lat mogli jedynie pomarzyć.

Pięknie prezentuje się także odnowiony budynek, który obecnie przypomina elegancką kamienicę i poprawia wizerunek okolicy – zeszpeconej wielką płytą w stylu późnego Gierka. Tym samym Liceum Ogólnokształcące nr 1 wspólnie ze Szkołą Podstawową nr 1 może pochwalić się mianem najładniejszego obiektu edukacyjnego w mieście.

LO1_wynik

Moje wspomnienie

Sam nie uczęszczałem do Liceum przy Starowiejskiej. Absolwentami tej szkoły jest wielu moich znajomych, a także starsza siostra, która zdawała maturę w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych. Z tego okresu (miałem wówczas 7 czy 8 lat) zapamiętałem pełne trwogi opowieści o surowej matematyczce p. Heland, której kontrowersyjne metody wychowawcze ostatecznie zaprowadziły moją siostrę na studia ekonomiczne. Współcześni abiturienci w podobny sposób wspominają język polski. Kto wie, ten wie.

09
Grono pedagogiczne, połowa lat dziewięćdziesiątych.

Moje osobiste doświadczenia z „jedynką” mają przede wszystkim wymiar sportowy. Na asfaltowym boisku znajdującym się dawniej na jej zapleczu zdobywałem pierwsze szlify jako gwiazda osiedlowej piłki nożnej (ostatecznie kariera okazała się krótka). Wiele kilometrów wybiegałem też na odnowionym obiekcie, który oddano do użytku w 2008 roku.

rumia
Grono pedagogiczne, 2007/08 r.

Niewiele brakowało, a sam zostałbym uczniem tej szkoły. Ostatecznie wybrałem inną placówkę. Nie żałuję tej decyzji, chociaż teraz mógłbym zapewne napisać o LO nr 1 znacznie więcej. Od czego mam jednak moich ulubionych czytelników? 🙂

Chodziłeś do szkoły przy ul. Starowiejskiej? Podziel się wspomnieniem w komentarzach.

***

Zdjęcia archiwalne pochodzą ze strony Liceum Ogólnokształcącego nr 1. Podczas pisania korzystałem z wiedzy zgromadzonej w artykule o historii szkoły autorstwa p. Jerzego Hoppe.

2 komentarze

  • Ja skończyłam tą szkołę stosunkowo niedawno (jestem świeżo po studiach) ale mogę z pełną świadomością powiedzieć, że lepszej szkoły wybrać nie mogłam. Ostrzegano mnie: „Wybierz szkołę w Gdyni, lepiej przygotują Cię do matury i na studia na Politechnice” – nic bardziej mylnego. Zaraz po rozpoczęciu studiów zauważyłam jak dobrze przygotowano mnie z matemtyki i fizyki, umiałam rzeczy które inni widzieli pierwszy raz na oczy a dodam, że ani 6, ani 5, ani 4 na świadectwie z tych przedmiotów nie miałam (nie ma się czym chwalić). Grono pedagogiczne – były wyjątki ale oceniam ich na ocenę celującą. Szkoła ma swój niepowtarzalny klimat 🙂

  • Sam ukonczylem ta szkole i to majac za wychowawce slynnego poloniste o ktorym, jak mi sie wydaje, jest wzmianka w tekscie. I musze przyznac ze lepszego wychowawcy nie moglbym sobie wymarzyc. Grono pedagogiczne ze zdjecia znam doskonale poniewaz wlasnie w tym czasie chodzilem do tej placowki. Super nauczyciele!