Szum Rumi

5 rzeczy, za które kochamy Redę

Jest taki nieładny dowcip, wszyscy go znamy. Po co jest Reda? Żeby w Rumi nie było czuć Wejherowa. Nie ma o co się obrażać. W Wejherowie opowiadają na odwrót, a w Redzie… no coż, Reda zawsze ma przekichane.

Zanim przejdziecie do dalszej lektury – to nie jest tak, że Rumia nie przepada za Redą. Prawda jest taka, że przepływ ludności w obrębie naszych miast jest tak duży, że w zasadzie nie ma różnicy kto gdzie mieszka. Co nie zmienia faktu, że można się trochę poszczypać – tak, wiecie, dla zachowania rumianej skóry.

Zatem tych bardziej wrażliwych od razu odsyłam do lektury „Naszych Spraw” lub „Rumskich Nowin”, a mieszkańców Redy zachęcam do uśmiechu. Mimo kilku całkowicie niezamierzonych złośliwości.

Za co więc kochamy Redę?

#1 „Ten” kościół

Ok, ludzie też kojarzą Rumię po Okrąglaku, jednak sława naszego skromnego Sanktuarium nie może równać się z „tym” Kościołem. Parafia pw. Wniebowzięcia NMP i św. Katarzyny to najważniejszy i najbardziej znany symbol Redy. Na tyle istotny, że stał się głównym elementem miejskiego herbu. Większość miast decyduje się mimo wszystko na gryfy, orły, zamki lub kaszubską pieczęć księcia Mściwoja, młyńskie koło i zawijas symbolizujący rzekę, ale ok – kościół też brzmi spoko.

Tak w ogóle – wiedzieliście, że Reda ma aż trzy kościoły? Jasne, że nie – interesuje Was tylko Aquapark, co? 😛

#2 Aquapark

A skoro jesteśmy przy Aquaparku. Reda pozazdrościła Rumi własnego Portu, więc zdecydowała się na budowę ogromnego basenu połączonego z oceanarium. Niby prawdziwy kompleks, niby niespotykane atrakcje, niby XXI wiek. Fą, fą, fą
.
Fajnie, fajnie – wcale nie zazdrościmy. Też mamy wspaniały miejski basen. Może nie ma zjeżdżalni, palm i białej jak śnieg elewacji, ale za to… jest… hm… yy… bardziej kameralny?

#3 Redzka gościnność

To oczywiście kwestia subiektywna, ale z moich doświadczeń wynika, że mieszkańcy Redy są bardzo gościnni i otwarci na innych. W końcu gdzie jak nie tam lokalni kibice wparowali do szkoły podczas piłkarskiego turnieju „Jedynka Cup” i okradli z szalików… ośmiolatków.

Na szczęście środowisko kibicowskie (zapewne z Gdyni) szybko przeanalizowało sytuację i dokonało czegoś, co w języku korporacyjnym nazywa się „optymalizacją kadr”.

No, dobra – piszę tak, bo w wieku 12 lat ukradli mi w Redzie trampki, a wieku 16 rozbili łokieć siekierą. Minęło trochę czasu, ale niesmak pozostał.

Przy okazji inny żart, związany z nowymi osiedlami: dlaczego w Redzie buduje się okrągłe domy? Żeby nie dostać w łeb za rogiem.

[KURTYNA]

#4 SKM Reda Pieleszewo

Podstawowa linia SKM ma 28 przystanków. Wśród nich znajdzie się kilka zasługujących na własną notkę na Nonsensopedii, ale żaden nie może równać się ze stacją SKM Reda Pieleszewo. Jeżeli ktoś dałby mi możliwość stworzenia własnej planszy Monopoly, to ten przystanek wprowadziłbym bez chwili zastanowienia i zażądał za niego przynajmniej 400 „bucksów”. A potem zrobił na nim fortunę.

Do dzisiaj zastanawiam się czym kierowali się twórcy SKM, budując przystanek niemal w środku lasu, ale trzeba im przyznać – mają rozmach!

#5 Jara

Rzym wybudowano na siedmiu wzgórzach. Rumię i Redę na dwóch.

Myśleliście, drodzy mieszkańcy Rumi, że tylko my mamy zarośnięte wzgórze z widokiem na miasto? Nieprawda! Reda również może poszczycić się podobnym obiektem. Nie ma wprawdzie na nim zabytku klasy A++, który obecnie służy za śmietnisko, ale też ma swój urok. W przyszłości zarówno na Jarej, jak i Górze Markowca mają powstać eleganckie tarasy widokowe, więc jeżeli macie ochotę na piwo z widokiem na morze – spieszcie się.

A za co Wy kochacie Redę? Piszcie w komentarzach.

1 komentarz

  • Raz ,że popływanie we względnym spokoju w rumskim basenie graniczy z cudem niezależnie od godziny. Przydałby się jeszcze jeden (Faltomu nie ma co do pełnoprawnych basenów zaliczać).
    Dwa w Redzie po głowach dostali rodzice tych ośmiolatków, którzy myśleli ,że jak są na turnieju dzieci w mieście, gdzie blado-zielonych barw nie lubi się to mogą się wozić i nic im nie grozi. a tutaj psikus. 🙂
    Jara z lepszym podejściem/podjazdem rowerowym niż Góra Markowca – ale ta ciekawsza historycznie no i jeszcze zalesiona. Pozdro. 🙂