Szum Rumi

„Szmelta” – nie taki diabeł straszny…

Gdańsk ma Nowy Port, Gdynia – okolice ulicy Zamenhofa, a Rumia – Szmeltę (edit: właściwie Szmeltę-Zagórze). Jeszcze kilka lat temu ta część naszego miasta cieszyła się jednoznacznie złą sławą.

W czasach, kiedy chodziłem do podstawówki plotki o wywracaniu policyjnych radiowozów czy regularnych ulicznych strzelaninach rozpalały moją wyobraźnię w stopniu wprost proporcjonalnym do poziomu głupoty ich twórców. No dobra… nawet jeśli jest w nich jakieś ziarnko prawdy, to trzeba przyznać – nie taki diabeł straszny, jak go malują.

2

Nie myślcie sobie jednak, że poniższy wpis będzie festiwalem pochwał. Miałem swoje przygody w tej części Rumi, więc zdaję sobie sprawę, że bywa różnie. Na Szmelcie ukradziono mi kiedyś trampki (sic!), a raz nawet trochę poturbowano (no dobra, było remisowo). Działo się to wprawdzie lata temu, ale podobne historie zapewne zdarzają się i dzisiaj. Uczciwie dodajmy – jak wszędzie.

Moim zdaniem Szmeltę można podzielić na dwie części – dolną (Zagórze) i górną (właściwą). Ta pierwsza rozciąga się od ulicy Sobieskiego mniej więcej do wysokości ulicy Młyńskiej. To właśnie w tym rejonie położone są Galeria Rumia, kościół pw. Judy Tadeusza, Zespół Szkół Specjalnych nr 3 oraz cieszące się złą sławą blokowiska.

Górna Szmelta to w zasadzie rozległa dzielnica domów jednorodzinnych ciasno otulona lasami Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Pod względem otoczenia – chyba najfajniejsze miejsce do życia w całej Rumi. Ważne obiekty w tej części to hodowla pstrągów oraz Gimnazjum nr 4.

Dlaczego uważam, że Szmelta nie jest taka straszna? Ano dlatego, że zwyczajnie jest dużo powodów, aby tam przebywać.

3

W pobliżu znajduje się popularna przychodnia, a boisko do piłki nożnej przy „Czwórce” to chyba najfajniej położony Orlik w mieście. Nowe inwestycje (wszystkie wymienione obiekty powstały w ciągu ostatnich kilku lat) mocno wpłynęły na charakter całej okolicy i powoli zmieniają jej wizerunek wśród mieszkańców. I bardzo dobrze!

Na zakończenie warto dodać, że Szmelta jest jedną z tych rumskich dzielnic, które mogą pochwalić się ciekawą i długą historią. Przez wiele wieków (na pewno od XVII, a zapewne znacznie wcześniej) w tym miejscu funkcjonowały kuźnice, zwane też hamerniami, w których przetapiano mosiądz, stal, rudę darniową i inne materiały. Sama nazwa pochodzi w prostej linii od niemieckiego słowa „schmeltzen”, które oznacza właśnie… topić.

A co Wy sądzicie o Szmelcie?

2 komentarze