Szum Rumi

Czy Rumia jest estetycznym miastem? Hity i kity.

Lato w pełni, więc któregoś pięknego wieczoru wybrałem się na wycieczkę rowerową po naszym mieście. Jej cel był prosty – odpowiedzieć na pytanie, czy Rumia jest ładna.

Pod lupę wziąłem zarówno osiedla mieszkaniowe, jak i okolice najpopularniejszych dróg. Te pierwsze, ponieważ jest to przestrzeń, w której my, mieszkańcy, poruszamy się najczęściej, drugie, gdyż stanowią one wizytówkę naszego miasta. Tak powstała lista hitów i kitów, czyli subiektywny przegląd tego, co w Rumi ładne i tego, co szybko powinniśmy poprawić.

Kit #1 – Bazgroły na budynkach

2

Na początek sprostowanie – graffiti to graffiti, murale to murale, bazgroły to bazgroły. Pierwsze dwie formy są sztuką, wymagającą wizji i umiejętności. Natomiast ambitne hasła w stylu „Palenie to moje marzenie”, „Szatan tu był” lub „W Rumi tylko Areczka” wypisywane pojedynczym Deco Lackiem za 10 zł są przejawem zwykłego wandalizmu.

Ok, rozumiem – można kochać drużynę, której się kibicuje. Można czuć potrzebę podzielenia się tym z całym światem. Problem w tym, że świeżo odmalowane elewacje to nie jest dobre miejsce. Serio.

Na osłodę dodam tylko, że takich popisanych ścian jest w Rumi coraz mniej i nie rzucają się w oczy tak bardzo, jak miało to miejsce jeszcze kilka lat temu.

Kit #2 – Ślady po czworonogach

3

I, jak się pewnie domyślacie, nie chodzi o odciski łap. Śmietniki na zwierzęce odchody powoli stają się w Rumi standardem i sam zdziwiłem się, jak wiele znajduje się ich na osiedlach. Problem w tym, że niektórzy mieszkańcy traktują je niezgodnie z przeznaczeniem. Na ich usprawiedliwienie mogę dodać, że tego typu obiekty są dość słabo oznaczone i rzeczywiście na pierwszy rzut oka ciężko je rozpoznać.

A co do samego zjawiska nie sprzątania po swoim czworonogu. U części ludzi pokutuje zapewne mylne myślenie na zasadzie „przestrzeń publiczna to przestrzeń niczyja” albo „po to płacę podatki, żeby ktoś to posprzątał”. Otóż nie. Przestrzeń publiczna należy do wszystkich i każdy powinien o nią dbać, a płacenie podatków nie zwalnia z kultury osobistej. Proste?

Zatem łopatki w dłoń i do dzieła!

Kit #3 – Przystanki SKM

4

Problem poruszany od lat. „Rumia” i „Rumia Janowo” mogłyby z powodzeniem startować w konkursie na najbrzydsze przystanki na linii SKM. Jedziesz rowerem? Masz problem. Jedziesz z dziecięcym wózkiem? Masz problem. Jeździsz na wózku inwalidzkim? MASZ PROBLEM! Oba obiekty są estetycznymi i funkcjonalnymi potworami, które straszą mieszkańców i turystów od dekad (tak, od dekad!). I zważywszy na problemy własnościowe – pewnie długo jeszcze nie da się z nimi nic zrobić. Wielka, wielka szkoda.

Kit #4 – Reklama na reklamie

5

Na koniec zostawiłem problem dotyczący nie tylko Rumi, ale większości polskich miast, który mógłby być stosunkowo prosto i szybko rozwiązany. Chodzi o reklamy, a w zasadzie banery reklamowe, którymi Rumia jest zwyczajnie za-sy-pa-na. Próbowałem policzyć ile takich nośników znajduje się na odcinku między SKM Janowo a Galerią i zgubiłem rachubę przy kilkudziesięciu. Zza tych ohydnych kolorowych płacht, które oferują wszystko – od malowania paznokci po nowe mieszkania – zwyczajnie nie widać miasta.

Zjawisko to jest o tyle śmieszne (jest to śmiech przez łzy), że niemal wszystkie badania marketingowe dowodzą, że tego typu reklama outdoorowa jest zwyczajnie nieskuteczna. Stąd pozwolę sobie na krótki apel.

Przedsiębiorco! Powieszenie baneru informującego o Twojej działalności przy drodze krajowej naprawdę nie podniesie Ci sprzedaży. Jeśli sądzisz inaczej – przeprowadź prosty test. Przejedź się ulicą Sobieskiego i spróbuj na jej długości zapamiętać chociaż jeden baner. Zapamiętać, czyli: przyswoić sobie ofertę, numer telefonu, adres i dodatkowe informacje. Zapewniam Cię, że nawet stojąc w korku, będziesz miał z tym problem. I taka jest właśnie skuteczność tych paskudnych szmatek.

Hit #1 Parki miejskie

6

Ok, koniec narzekania. Pora na jasne punkty. Rumia ma naprawdę bardzo ładne parki. Na potrzeby tego wpisu odwiedziłem dwa – Park Żelewskiego i Park Miejski (nad Zagórską Strugą). Oba w ciągu ostatnich lat zostały gruntownie zmodernizowane i teraz prezentują się naprawdę wspaniale. Można w nich zarówno wypocząć, jak i poćwiczyć. Można też przespacerować się z dzieckiem, ponieważ wyposażone są w duże place zabaw.

Park Żelewskiego zawsze postrzegałem jako spokojniejszy i bardziej kameralny, za to ten położony przy Zagórskiej Strudze oferuje piękne widoki, urokliwe ścieżki i sporą przestrzeń. Naprawdę super!

Hit #2 Nowe osiedla mieszkaniowe

8

To może być odrobinę kontrowersyjne stwierdzenie, bo nowe budownictwo cieszy się w Rumi raczej negatywną opinią, ale i tak uważam, że te niedawno wybudowane osiedla wyglądają naprawdę estetycznie. Kto się nie zgadza, niech pojedzie sobie do Redy. Tamtejsze budynki przypominają nowoczesne falowce – są ogromne, zatłoczone i nieprzyjazne. W naszym mieście mimo wszystko dominuje zabudowa maksymalnie kilkupiętrowa. Oczywiście – mogłoby tych bloków być mniej, mogłyby być lepiej położone, ale to znak czasów. Biznes to biznes, deweloper chce w pierwszej kolejności zarobić.

I jeszcze dodam, że coraz mniej w Rumi szarzyzny. Nawet Janowo, mimo tych kolorków, wydaje się jakieś takie przyjaźniejsze. Duży plus.

Hit #3 Mała architektura

9

O specjalnych śmietnikach na psie odchody już wspominałem. Do tego warto doliczyć ławki, place zabaw, siłownie zewnętrzne i inne elementy małej architektury, których w Rumi jest coraz więcej. Rodzice nie mogą narzekać – niemal w każdej części miasta znajduje się plac zabaw. Wiele z nich jest modernizowanych i rozbudowywanych. Podobnie miłośnicy wysiłku fizycznego – jeszcze kilka lat temu każdy, kto chciał poćwiczyć na siłowni zewnętrznej, musiał udać się aż do Gdyni. Obecnie są one budowane także na terenie Rumi i z każdym rokiem będzie ich coraz więcej.

Dodaj komentarz